Hostage Negotiator, czyli zostań policyjnym negocjatorem. Recenzja

Hostage NegotiatorTelefon dzwonił już po raz piąty. Izabela zaklęła pod nosem, rzuciła okiem na skrępowanych, siedzących pod ścianą zakładników, po czym odebrała połączenie. W słuchawce zabrzmiał głos mężczyzny: Witam serdecznie. Mam na imię Henryk i dzwonię żeby zapytać jak mógłbym ci pomóc?Pomóc!?” – zdziwiła się i przez chwilę milczała, zastanawiając się nad odpowiedzią. Tymczasem głos kontynuował: Wiem, że po tych paru godzinach musicie być wszyscy zmęczeni i głodni. Czy nie potrzebujecie może czegoś do jedzenia? Izabela przeniosła ponownie wzrok na zakładników. Ani przez chwilę nie pomyślała wcześniej o tym, że mogli czegoś potrzebować. Wtargnęła do biura, zagroziła, że wysadzi ich wszystkich w powietrze i kazała zgromadzić się w gabinecie dyrektora. Nikt nie zaprotestował, nikt nie próbował jej powstrzymać.  Nawet Patryk – ekspert w zespole inicjatyw rozwoju. Facet zawsze miał coś do powiedzenia i regularnie wtrącał swoje trzy grosze, niezależnie od tego, czy wiedział o czym była prowadzona rozmowa. Regularnie ją strofował i śmiał się z jej, jak twierdził, zakonnych ubrań. Teraz jednak nie odezwał się nawet jednym słowem. Pokornie wykonał jej polecenie, usiadł pod ścianą i schował głowę w dłoniach. Miałaby przejmować się tym, że jest głodny? Jeszcze czego!? 

Niczego nie potrzebujemy – odpowiedziała po chwili. Absolutnie niczego? – pogodny głos po drugiej stronie nie dawał za wygraną – Na pewno jest coś, w czym mogę wam pomóc. I chętnie to zrobię, tylko muszę wiedzieć, co to miałoby być. 

Izabela zmarszczyła brwi. Wiem, czego próbujesz. Nie wysilaj się. Ta rozmowa do niczego nie prowadzi – odpowiedziała. To zależy od tego, jak to wszystko ma się zakończyć – kontynuował niezrażony negocjator – chciałbym wiedzieć, jakie rozwiązanie obecnej sytuacji proponujesz. Porozmawiajmy o tym.

Izabela wzięła głęboki oddech, ale zrezygnowała z odpowiedzi i zakończyła rozmowę. Nie miała nic do dodania, a prawda była taka, że sama nie miała pojęcia co miała dalej zrobić. Zareagowała pod wpływem emocji, decydując się na wzięcie zakładników i zamierzając żądać przywrócenia do pracy. Teraz wiedziała jednak, że to nie miało prawa się udać. Od jej decyzji nie było odwrotu i powrót do wcześniejszego świata był już niemożliwy. Popełniła przestępstwo i musiała grać rolę, którą sama sobie wybrała.

Telefon zadzwonił po raz szósty. Izabela spojrzała na niego i wzięła kolejny głęboki oddech. Na razie konsekwentnie postanowiła go zignorować. Musiała ułożyć to sobie wszystko w głowie i zastanowić nad żądaniami. Takimi, które dzwoniący negocjator będzie skłonny spełnić w trakcie następnej rozmowy. Bo tego jednego była akurat pewna: telefon ponownie niebawem zadzwoni.

Hostage Negotiator, czyli mam zakładników!

Zdawać by się mogło, że zostały już stworzone gry planszowe traktujące o każdym możliwym temacie. Co rusz pojawiają się jednak kolejne, które sprawiają, że z podziwem można pokiwać głową i głośno zawyrokować: “Faktycznie! O tym gry jeszcze nie było”.  Autorzy prześcigają się bowiem w oryginalności i poszukują tematów albo w ogóle niedotkniętych albo takich, które nie zostały jeszcze do cna wyeksploatowane. Takie podejście daje większą szansę na zostanie dostrzeżonym na coraz gęstszym planszówkowym rynku.

W ten oto sposób narodziła się również gra o byciu policyjnym negocjatorem. W Hostage Negotiator naszym celem będzie oswobodzenie zakładników z rąk porywacza i zapobieżenie jego ucieczce. Mając do dyspozycji głównie nasz własny intelekt i nabyte umiejętności negocjacyjne, musimy w taki sposób poprowadzić kolejne rozmowy z porywaczem, aby zminimalizować straty w gronie zakładników i jednocześnie nie pozwolić naszemu rywalowi na wymknięcie się z naszych sideł.

Komponenty

Komponenty

Gra została wydana w 2015 roku przez wydawnictwo Van Ryder Games. Pierwsza edycja pojawiła się na sklepowych półkach nakładem samego wydawnictwa. Druga, podobnie jak wiele innych, pojawiających się obecnie gier, ujrzała światło dzienne za sprawą udanej kampanii na crowdfundingowym portalu Kickstarter. Zamierzano uzbierać 5.000 $, a finalnie 1.188 osób zadeklarowało wsparcie projektu na łączną kwotę 47.092 $. Całkiem przyzwoity wynik!

Hostage Negotiator jest grą przeznaczoną dla jednego gracza. Minimalny wiek, od jakiego teoretycznie możemy zasiąść do tego tytułu to 15 lat, a orientacyjny czas rozgrywki wynosi między 15 a 30 minutami. Rozgrywane przeze mnie partie mieściły się w tych granicach, więc w trakcie jednego seansu można śmiało rozegrać nawet kilka różnych gier. Tytuł jest zależny językowo bo podstawowym elementem, wykorzystywanym w trakcie rozgrywki, są karty. Na większości z nich znajdziemy angielskie teksty, więc jeżeli nie znamy tego języka, to albo musimy zaopatrzyć się w ich tłumaczenia albo poprosić kogoś o pomoc w ich lekturze. Kart jest jednak na tyle mało, że bez problemu można się z nimi zapoznać i zapamiętać działanie większości z nich. Zwłaszcza kart konwersacji, których zestaw będzie taki sam w trakcie każdej z rozgrywanych partii.

Niezbędnik negocjatora

Hostage Negotiator został wydany w pudełku małego formatu o rozmiarach 19.0 x 13.8 x 3.4 cm. Na okładce poza dobrze wyeksponowanym tytułem gry znajdziemy logo wydawnictwa (wyjątkowo dobrze komponujące się z tłem) oraz klimatyczną ilustrację rodem z komiksów. Rysunek podzielony jest na dwie części – po lewej stronie (z naszej perspektywy) widzimy negocjatora, a po prawej, odzianego w kominiarkę porywacza. Okładka robi wrażenie i widząc grę na sklepowej półce, zaintrygowani dodatkowo niesztampową tematyką tytułu, powinniśmy wziąć pudełko do rąk i bliżej mu się przyjrzeć. 

Tor terroru - nie powinno się drażnić porywacza

Tor terroru – nie powinno się drażnić porywacza

Na odwrocie pudełka znajdziemy wszystko to, czego chcielibyśmy się dowiedzieć przed podjęciem decyzji o zakupie. Klimatyczny, storytellingowy wstęp, opis tematyki i celu gry, grafiki przykładowych kart, listę komponentów oraz podstawowe informacje na temat liczby graczy, którzy mogą bawić się przy grze, czasie rozgrywki oraz minimalnym, sugerowanym wieku gracza.

Po zdjęciu folii z pudełka i otwarciu wieka możemy zapoznać się bliżej z tym, co skrywane jest w środku. Poniżej lista elementów, które składają się na egzemplarz Hostage Negotiator:

  • 3 karty porywaczy,
  • karta zastępcy porywacza,
  • 7 kart żądań głównych,
  • 4 karty żądań ucieczki,
  • 21 kart terroru,
  • 6 kart kluczowych wydarzeń,
  • 22 karty konwersacji,
  • 5 kości,
  • 1 plansza do gry,
  • 15 pionków zakładników,
  • 1 znacznik poziomu zagrożenia,
  • 1 znacznik konwersacji,
  • instrukcja do gry.

W drugiej edycji gry, wydanej w ramach kampanii na Kickstarterze, znajdziemy także pionki terrorystów – zastępują one występujący w pierwszej edycji gry znacznik poziomu zagrożenia.

Pudełko jest dostosowane do liczby elementów więc nie można powiedzieć by hulało po nim powietrze. To zarówno dobrze jak i źle. Dobrze bowiem nie kupujemy wydmuszki. Źle bo do gry pojawiło się już kilka małych rozszerzeń i może być problem z upchaniem wszystkich kart w pudle.

Pierwszym z elementów są karty porywaczy. W sumie dostajemy ich trzy sztuki i przed rozpoczęciem każdej partii musimy zdecydować, z którym porywaczem chcemy się zmierzyć. Każdy z nich działa nieco inaczej. Inne będą jego żądania, liczba wziętych zakładników i początkowy poziom ich zagrożenia. Na początku zalecana jest gra przeciwko Arkayne’owi bo ten nie posiada żadnych specjalnych zdolności. Możemy poznać więc wszystkie podstawowe mechanizmy rządzące rozgrywką zanim rzucimy się w wir negocjacji z bardziej wymagającymi przeciwnikami. Na rewersie każdej z kart porywaczy znajdziemy ich krótki opis – zarysowane motywy porwania i pobudki, jakimi kierowali się decydując na taki ruch. Bardzo pozytywnie oceniam ten element bo gra zdecydowanie zyskuje w ten sposób na klimacie.

Karty porywaczy. W podstawowej wersji gry mamy ich 3

Karty porywaczy. W podstawowej wersji gry mamy ich 3

Karta zastępcy porywacza jest jedna. W trakcie partii, jednym z jej celów będzie wyeliminowanie lub schwytanie porywacza. Jeżeli nam się to uda, ale nie wszyscy z przetrzymywanych przezeń zakładników zostali już oswobodzeni (lub zabici), to porywacza zastępuje jego zastępca – co do zasady mniej finezyjny i bardziej nerwowy w swoich poczynaniach.

Każdy z porywaczy posiada pewną liczbę żądań głównych. Przed rozpoczęciem każdej partii żądania te są mieszane i jedno z nich jest losowo układane obok planszy. Dopiero w trakcie partii okazuje się na czym to żądanie polega – może chodzić np. o pieniądze albo o dostawę broni. Do czasu, gdy żądanie nie zostanie poznane, ciężej będzie negocjować się z porywaczem i trudniej będzie znaleźć punkt zaczepienia w naszych rozmowach.

Karty podstawowych żądań porywaczy

Karty podstawowych żądań porywaczy

Porywacze poza żądaniami głównymi posiadają także specjalne, stricte związane z ucieczką. Wiadomo: jak już się weźmie zakładników, to instynkt każe nam szukać rozwiązań, które pozwolą nam wyjść cało z opresji i zapaść się pod ziemią. Podobnie jak w przypadku żądań głównych naszym zadaniem będzie w trakcie partii poznanie tych żądań i umiejętna negocjacja  ich sprawie.

Większość porywaczy chce wymknąć się z potrzasku i formułuje w tej sprawie żądania

Większość porywaczy chce wymknąć się z potrzasku i formułuje w tej sprawie żądania

W każdej partii dobierać będziemy także karty terroru. Mamy ich w sumie 21, ale w rozgrywce będzie wykorzystywana tylko część. Nigdy nie będziemy więc pewni tego, jakie wydarzenia następują w trakcie rozgrywki. Talia terroru stanowi bowiem narracyjną oś rozgrywki. Symuluje bądź czynności podejmowane przez samego porywacza albo wydarzenia, towarzyszące zajściu. Mogą pojawić się więc nowe żądania, mogą ginąć lub uciekać zakładnicy. Co ważne, talia kart terroru odmierza też czas trwania rozgrywki. Z chwilą, gdy mielibyśmy dobrać z niej kolejną kartę, a talia jest już pusta, automatycznie przegrywamy grę.

Karty terroru - aż strach zaglądać

Karty terroru – aż strach zaglądać

Ostatnią kartą w talii terroru będzie zawsze karta kluczowego wydarzenia. Karty te działają podobnie jak pozostałe karty terroru z tą różnicą, że zawsze utrudnią nam zadanie. Nie warto czekać więc do ostatniej chwili i do momentu, gdy zostaną ujawnione bo będziemy mieli ciężej.

Ostatnia karta w talii potrafi nieźle namieszać

Ostatnia karta w talii potrafi nieźle namieszać

Naszym podstawowym narzędziem w walce z porywaczem będą karty konwersacji. Każda z nich posiada pewien koszt wyrażony w punktach i na początku gry do naszej dyspozycji są wyłącznie te darmowe – w sumie 6 sztuk – po dwa egzemplarze trzech różnych kart. Wszystkie pozostałe umieszczane są przed rozpoczęciem każdej rozgrywki w tableau i aby móc z nich skorzystać będziemy musieli je najpierw kupić. Im droższa karta tym potężniejszy efekt. Na przykład karta kosztująca aż 8 punktów konwersacji może posłużyć do wyeliminowania porywacza i uwolnienia sporej liczby zakładników.

Podstawowa broń każdego negocjatora - rozmowa z porywaczem

Podstawowa broń każdego negocjatora – rozmowa z porywaczem

Na każdej karce znajduje się jej opis. Zdecydowana większość z nich wymagać będzie wykonania rzutu kostkami i w zależności od liczby uzyskanych sukcesów finalny efekt ich wykorzystania może być różny. Zazwyczaj dwa sukcesy kończą się czymś bardzo korzystnym, jeden sukces czymś pozytywnym, a brak jakichkolwiek sukcesów czymś negatywnym.

Kości otrzymujemy w grze w sumie 5 sztuk. To maksymalna możliwa liczba, jaką będziemy mogli wykonywać rzuty, choć w praktyce, zazwyczaj będą to 2 lub 3 kości. Rzut traktowany jest jako sukces wtedy, gdy wyrzucimy 5 lub 6 oczek. Gdy uzyskamy 4, to możemy odrzucić z ręki dwie dodatkowe karty, aby otrzymany rezultat był traktowany jak piątka lub szóstka. Każdy inny wynik oznacza niepowodzenie.

Pięć kostek - chwile, gdy rzucamy wszystkimi będą bardzo rzadkie

Pięć kostek – chwile, gdy rzucamy wszystkimi będą bardzo rzadkie

Plansza do gry jest miejscem na którym oznakowywany będzie aktualny poziom zagrożenia (gniewu i niebezpieczeństwa ze strony porywacza). Im wyższy ten poziom, tym gorzej bo do naszej dyspozycji jest wtedy mniej kości i tym samym ciężej będzie o jakieś sukcesy. Dodatkowo, gdy poziom zagrożenia jest już maksymalny (pionek zagrożenia znajduje się na polu z literą “K”), każdy kolejny efekt, który normalnie podniósłby go jeszcze bardziej, zamiast tego skutkuje uśmierceniem jednego z zakładników.

Plansza do gry - to na niej będziemy oznaczać aktualny poziom zagrożenia ze strony porywacza

Plansza do gry – to na niej będziemy oznaczać aktualny poziom zagrożenia ze strony porywacza

Na planszy są także umieszczane znacznik konwersacji oraz pionki zakładników. Te ostatnie będą trafiać na pole z uratowanymi przez nas osobami (pożądany kierunek) lub z zabitymi przez porywacza (ten kierunek jest zdecydowanie zły). Znacznik konwersacji będzie z kolei mierzył liczbę posiadanych przez nas punktów konwersacji. Punkty te zbierane są od zera w trakcie każdej kolejnej tury i służą nam do kupowania nowych kart konwersacji. Im więcej punktów zbierzemy tym lepiej bo możemy kupić w ten sposób więcej kart lub którąś z droższych. Punkty konwersacji otrzymujemy zagrywając część z kart. Możemy także dowolną z posiadanych kart “spieniężyć” za jeden punkt konwersacji, odkładając ją po prostu koszulką do góry.

Zakładnicy, porywacz i znacznik punktów konwersacji

Zakładnicy, porywacz i znacznik punktów konwersacji

Ostatnim z elementów gry jest instrukcja. Książeczka liczy 16 stron. Została przygotowana w kolorze i zawiera liczne przykłady i grafiki pozwalające na lepsze rozeznanie w wyjaśnianych mechanizmach. Dokument jest bardzo przystępnie napisany i po jego lekturze nie powinniśmy mieć absolutnie żadnych wątpliwości na temat tego, jak wygląda rozgrywka. Na ostatniej stronie znajdziemy zresztą przydatny skrót wszystkich najważniejszych zasad – wystarczy mieć go przed sobą w trakcie partii.

Dobrze napisana, kolorowa i zawierająca sporo przykładów instrukcja

Dobrze napisana, kolorowa i zawierająca sporo przykładów instrukcja

Komponenty Hostage Negotiator robią bardzo dobre wrażenie. Graficznie prezentują się bardzo przyzwoicie i są niezłej jakości. Wybiegając już nieco naprzód dodam też, że są także funkcjonalne.

Przyjrzawszy się zawartości pudełka czas na ocenę samej gry. Zapraszam do dalszej lektury.

Negocjacje w praktyce

Celem gry jest uratowanie wziętych przez porywacza zakładników i zażeganie kryzysu poprzez doprowadzenie do aresztowana lub eliminacji kidnapera. Partia kończy się zwycięstwem wtedy, gdy co najmniej połowa zakładników zostanie uratowana. Przegrywamy i to natychmiast, z chwilą gdy nastąpi jedna z trzech rzeczy: zginęła co najmniej połowa zakładników lub, porywacz zdołał zbiec albo musimy dobrać kartę terroru, a nie ma już żadnej w talii.

Przed rozpoczęciem rozgrywki wybieramy jednego z dostępnych porywaczy i przygotowujemy losowo wybrane karty żądań. Nie będziemy znali ich treści do czasu, aż ich nie ujawnimy. Do naszej dyspozycji są także na samym początku gry karty konwersacji o zerowym koszcie. W sumie sześć sztuk.

Gra rozłożona i gotowa

Gra rozłożona i gotowa

Partia Hostage Negotiator rozgrywana jest w cyklu następujących po sobie tur. Każda z nich składa się z trzech faz:

  • konwersacji,
  • zakupów,
  • terroru.

W trakcie fazy konwersacji możemy zagrać dowolną liczbę kart z naszej ręki. Każda z kart posiada pewien efekt, który w większości przypadków będzie uzależniony od wyniku rzutu kostkami. To, ile tych kostek mamy do dyspozycji, zależy od aktualnego poziomu zagrożenia. Jeżeli jest on bardzo wysoki, to możemy rzucać tylko jedną kością, a tym samym szansa na dobry wynik jest znikoma (najkorzystniejsze są sytuacje, gdy uzyskaliśmy na kostkach dwa sukcesy). Jeżeli jest on z kolei bardzo niski, to możemy rzucać aż  trzema kośćmi. Opłaca się więc utrzymywać poziom zagrożenia blisko minimalnego pułapu.

Czterech uśmierconych zakładników oznacza koniec gry i porażkę

Czterech uśmierconych zakładników oznacza koniec gry i porażkę

Karty konwersacji mają najróżniejsze efekty. Niektóre pozwalają na obniżanie poziomu zagrożenia, inne na uzyskiwane punktów konwersacji, a jeszcze inne, szczególnie te najdroższe, na oswobadzanie zakładników. Należy jednak uważać, bowiem jeżeli nie wyrzucimy żadnego sukcesu, to efektem zagrania części kart może być podniesienie poziomu zagrożenia, uśmiercenie zakładnika albo natychmiastowe zakończenie rozmowy. W tym ostatnim przypadku nie możemy zagrywać już więcej kart i faza konwersacji natychmiast dobiega końca. Zagrane karty konwersacji są odkładane na bok – na razie nie trafiają z powrotem do tableau, bowiem kart zagranych w trakcie tury nie można od razu  ponownie zakupić.

W fazie zakupów możemy wydatkować uzbierane przez nas przed chwilą punkty konwersacji. Karty, których koszt kupna wynosi 0, możemy wziąć z powrotem na rękę za darmo. Wszystkie pozostałe wymagają wydania odpowiedniej liczby punktów konwersacji. To od nas zależy, w które się wyposażymy – w zależności od tego, jaką taktykę dalszej rozmowy z porywaczem chcemy przyjąć. Możemy dobierać karty redukujące poziom zagrożenia albo pozwalające na oswobadzanie zakładników. Możemy kupować też karty, które skutecznie zagrane dają nam więcej punktów konwersacji. Sporo zależeć będzie od aktualnej sytuacji: poziomu zagrożenia, liczby nieujawnionych żądań oraz uśmierconych i uwolnionych zakładników. Ponieważ niewykorzystane w trakcie tej fazy punkty konwersacji przepadają, nie ma też sensu ich trzymać i zawsze wydawać będziemy pełną pulę. Jedynym ograniczeniem jest liczba kart, które można trzymać na ręku – nie można mieć ich więcej niż dziesięć sztuk.

Karty posiadają zarówno opis działania jak i krótką, klimatyczną wstawkę

Karty posiadają zarówno opis działania jak i krótką, klimatyczną wstawkę

Trzecia i ostatnia faza to faza terroru. W jej trakcie odsłaniana jest karta z wierzchu talii terroru i wprowadzany jest w życie jej efekt. W większości przypadków będą one dla nas niekorzystne i będę skutkowały np. uśmierceniem zakładników lub podniesieniem poziomu zagrożenia. Mogą pojawić się także karty dodatkowych żądań, których spełnienie da nam wprawdzie określone korzyści, ale może odbić się negatywnie na dalszych negocjacjach. Część kart terroru posiada dwa różne efekty. Pierwszy wcielany jest w życie zawsze, drugi zaś tylko wtedy, gdy w grze są jeszcze jakieś nieujawnione żądanie porywacza (główne lub ucieczki). To jeden z powodów, dla których możliwie jak najszybciej powinniśmy zadbać o ujawnienie tych żądań. Jeżeli tego nie zrobimy, to musimy liczyć się z tym, że działania porywacza mocno mogą dawać nam się we znaki.

Trupia czaszka na karcie terroru oznacza, że właśnie został uśmiercony jeden z przetrzymywanych przez porywacza zakładników

Trupia czaszka na karcie terroru oznacza, że właśnie został uśmiercony jeden z przetrzymywanych przez porywacza zakładników

Jeżeli w trakcie fazy terroru musimy dobrać kartę z talii, a żadnych już nie ma, to automatycznie przegrywamy grę. Niezależnie od tego ilu uratowaliśmy zakładników. Talia terroru odmierza więc czas trwania rozgrywki i jej topnienie wymusza na nas działania. Nie możemy bezproduktywnie konwersować z porywaczem. Musimy robić to z głową i mając plan na to, w jaki sposób go wyeliminować i jednocześnie ocalić zakładników.

Po rozegraniu fazy terroru tura dobiega końca i ponownie przystępujemy do fazy konwersacji. Cała tura w porywach trwa nie dłużej niż 2 minuty.

Spełnione żądania

Hostage Negotiator jest grą, którą wyróżnia przede wszystkim oryginalna, nieograna do tej pory tematyka. Setting jest na tyle intrygujący, że już z tego jednego powodu, warto sięgnąć po ten tytuł i sprawdzić jak wygląda w praktyce. Zwłaszcza, że czas rozgrywki jest niezwykle przyjazny. Dla osób, które nie miewają zbyt wiele czasu na planszówki i szukają ciekawych tytułów, do których mogliby zasiadać z doskoku w wolnych chwilach Hostage Negotiator może stanowić bardzo ciekawe rozwiązanie.

Dużo kart na ręku to spora szansa na mocną turę

Dużo kart na ręku to spora szansa na mocną turę

Na uwagę zasługuje dobra integracja tematyki z mechanizmami. To nie jest suche sudoku z przyszytym na siłę settingiem. Konwersując z porywaczem musimy wybierać, w jaki sposób zabrać się do negocjacji. Czasami musimy wykonać śmiały krok i zaryzykować, a innym razem odpuścić i poczekać na dogodniejszy moment. Podoba mi się to, że sytuacja dynamicznie ulega zmianom. Karty terroru sprawiają, że “ułożony” do tej pory porywacz nagle traci nad sobą panowanie i musimy zmienić naszą dotychczasową taktykę. Nie ma jednej sprawdzonej metody, którą moglibyśmy stosować niezależnie od tego, co dzieje się na planszy.

Gra bazuje na rzutach kośćmi więc siłą rzeczą nie jest w pełni kontrolowalna. Pomimo poprawnej gry można najzwyczajniej w świecie mieć pecha i polec w trakcie rzutów. Nie każdemu będzie to pasować.

Hostage Negotiator

Hostage Negotiator

Wysoko oceniam regrywalność. Z jednej strony dlatego, że mamy do dyspozycji trzech różnych porywaczy i przeciw każdemu z nich gra się inaczej. Mają różne żądania i różne zasady specjalne, więc do rozmów z każdym z nich trzeba zabierać się inaczej. Z drugiej także dlatego, że w trakcie każdej partii inne będą karty terroru, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.

Gra jest prosta w obsłudze, ale nieprosto w nią wygrać. Siadając do tego tytułu musimy liczyć się z tym, że wielokrotnie poniesiemy sromotną porażkę. Regularnie ginąć będą zakładnicy, a porywacze wodzić nas będą za nos. Pod tym kątem gra na pewno nie jest realistyczna, ale to mi szczególnie nie przeszkadza. Wolę dobrą grę od dobrej symulacji.

Hostage Negotiator to bardzo interesujący, zapewniający sporo emocji tytuł. W kategorii szybkich i klimatycznych gier dla jednego gracza zaliczyłbym ją do jednej z lepszych, jakie dane mi było poznać. Oryginalna tematyka, świetna integracja mechaniki z settingiem – serdecznie polecam!

Plusy
  • Oryginalna tematyka. To nie jest klon czegoś co już było
  • Krótki czas rozgrywki
  • Regrywalność
  • Świetna integracja tematyki z mechaniką – czuć klimat!
Minusy
  • Zależność językowa
  • Losowość

Ocena: 4.5 Stars (4.5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Van Ryder Games za przekazanie gry do recenzji.

Michel Sorbet

 

planszostrefa2Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaHostage Negotiator
AutorA. J. Porfirio
GrafikKristi Harmon
WydawcaLast Level, Van Ryder Games
Rok wydania2015
Liczba graczy1 - 1
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 1+
Liczba rekomendowana: 1
(36 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.13 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)14 i więcej
(16 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(14 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Dice
MechanikaCard Drafting, Dice Rolling, Hand Management
RozszerzeniaHostage Negotiator: Abductor Pack 1, Hostage Negotiator: Abductor Pack 2, Hostage Negotiator: Abductor Pack 3, Hostage Negotiator: Abductor Pack 4, Hostage Negotiator: Abductor Pack 5, Hostage Negotiator: Abductor Pack 6, Hostage Negotiator: Abductor Pack 7, Hostage Negotiator: Abductor Pack 8, Hostage Negotiator: Ana Langston, Hostage Negotiator: Demand Pack #1, Hostage Negotiator: Negotiator Cards – Series 1, Hostage Negotiator: Negotiator Cards – Series 2, Hostage Negotiator: The Defender
RodzinaCrowdfunding: Kickstarter, Hostage Negotiator, Solitaire Games

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter