Redvers’ Reverse – unboxing

Legion Wargames to jedno z moich ulubionych, wojennych wydawnictw. Lubię mało ograne tematy i gry, traktujące o niedotkniętych dotychczas konfliktach, a legioniści celują właśnie w takich pozycjach. Pierwszym ich tytułem, który poznałem było znakomite Ici, c’est la France! The Algerian War of Independence 1954-62, a później były kolejne (Tonkin, Toulon, Dien Bien Phu). Nic więc dziwnego, że z dużym zainteresowaniem śledzę ich aktualne plany wydawnicze i z niecierpliwością czekam na kolejne perełki. 

Najświeższą grą Legion Wargames, wydaną pod koniec 2016 roku, jest Redvers’ Reverse. Tytuł traktuje o bitwie pod Colenso z 1899 roku, która została stoczona w trakcie drugiej wojny burskiej i jest grą dla jednego gracza. Starcie to stanowiło jedno z pierwszych tego konfliktu i zakończyło się druzgocącą klęską Brytyjczyków. Siły dowodzone przez generała Redversa Bullera nie zdołały przebić się przez burską linię obrony, umiejscowioną za miejscowością Colenso i po poniesieniu ciężkich strat zostały zmuszone do odwrotu. W grze obejmiemy stery brytyjskiej armii i naszym zadaniem będzie poprowadzenie ofensywny skutecznej niż uczynił to tytułowy generał Buller.

Temat gry niezwykle interesujący i w zasadzie niedotknięty w dotychczasowej historii wargamingu. Z tym większą przyjemnością będzie więc do tego tytułu usiąść!

Wpierw czas jednak na obejrzenie zawartości pudełka. Zapraszam więc do dalszej lektury poniższego unboxingu.

Redvers’ Reverse – Imperium kontra Burowie

Gra została wydana w stosunkowo płaskim pudełku o rozmiarach 31.0 x 23.4 x 5.3 cm. Gra należy do kategorii tych “lżejszych”, więc kiedy weźmiemy ją w ręce, to możemy zastanawiać się nad tym, czy w środku w ogóle coś się znajduje. Gdyby, nie dźwięk turlających się gdzieś we wnętrzu kostek i ja miałbym pewnie wątpliwości.

Na okładce widzimy wyśmienicie wyeksponowany tytuł gry oraz obrazek, przedstawiający brytyjską baterię artylerii. Obrazek jest w odcieniach szarości i jest starą grafiką, którą można znaleźć w opracowaniach na temat bitwy pod Colenso. Na pierwszym planie widzimy porzucony brytyjski hełm kolonialny i leżącego na ziemi żołnierza. Już na podstawie samego tytułu gry i tej grafiki, nawet nie znając historii bitwy, można wywnioskować, że dla Brytyjczyków słabo się to wszystko potoczyło.


Na dole okładki znajdziemy również dobrze wyeksponowane logo Legion Wargames oraz nazwiska autora (Geoff Noble) i developera (Godfrey Bailey).

Po drugiej stronie pudełka prawdziwa uczta dla oka. Na jednej stronie A4 zostało zmieszczone wszystko to, co chcielibyśmy wiedzieć na temat gry, zanim zdecydujemy się na jej zakup. Mamy więc opis informujący nas o jakiej bitwie traktuje Redvers’ Reverse, mamy widok całej mapy, wizerunki żetonów i informacje na temat listy komponentów raz zastosowanej w grze skali. Dowiadujemy się z nich, że żetony przedstawiać będą regimenty i bataliony, a orientacyjny czas rozgrywki powinien wynieść od 2 do 3 godzin.

Na samym dole została umieszczona także mini metryczka, która mierzy liczbę graczy (1), stopień złożoności tytułu (średni) oraz przydatność do gry solo (siłą rzeczy wysoka).

Po obejrzeniu pudełka z zewnątrz czas na sprawdzenie jego zawartości.

Arsenał generała Bullera

Na samym wierzchu elementów znalazłem woreczek strunowy, a w nim kilka sztuk żetonów sporego formatu.


Żetony są dobrej jakości, prawidłowo wycentrowane i zawierają bardzo ładne, klimatyczne grafiki. Z tego, co można było zobaczyć na tyle pudła, żetony te będą wykorzystywane do rozgrywania dodatkowych wariantów gry.

Wyłowiłem również dwie małe, sześciościenne kostki. Jedna jest niebieska, a druga czerwona i obie, jak wspomniałem już nieco wcześniej, latały sobie radośnie po pudle.


Kolejnym elementem jest instrukcja. Dokument liczy raptem 12 stron i z tego co widzę, na ostatniej został umieszczony dosyć obszerny komentarz autora, a na dwóch wcześniejszych kompletne ordre de bataille. Zasad nie ma więc wcale aż tak wiele.


Instrukcja jest czarno-biała i nie znajdziemy w niej żadnych graficznych przykładów. Jedynymi rysunkami są wizerunki, występujących w grze żetonów. Zobaczymy jak będzie się ją czytać.

Pod instrukcją znajdowały się dwa arkusze z żetonami.


Na jednym oddziały – głównie Brytyjczycy i nieco Burów. Na drugim żetony pomocnicze i żetony z nazwami brytyjskich jednostek. Nieźle to wygląda, choć mam wrażenie, że miejscami może być lekki problem z centrowaniem. Jestem też ciekawy, jak żetony będą wychodzić z arkusza – wyglądają na mocno osadzone. Tak, czy inaczej, żeby doprowadzić je do należytego stanu i tak zamierzać je zaokrąglić.

Jeszcze rzut oka na generała Bullera i jego sztab.


Pod żetonami znajduje się mapa. Została wykonana na papierze i po jej rozłożeniu po raz pierwszy widać zresztą, jak mocno jest pozaginana. Przyda się do niej pleksa.


Plansza składa się z kilku części. Centralną stanowi obszar, na którym będzie toczona bitwa. Na południu, wokół Shooter’s Hill znajdują się nadrukowane początkowe pozycje Brytyjczyków. Ich celem będzie przecinająca obszar gry rzeka Tugela, za którą bronić się będą Burowie.

W zakolu rzeki, blisko środka mapy znajdziemy również miejscowość Colenso, od której nazwano bitwę.


Na planszy mamy także tor etapów i tor faz, a także bardzo szczegółowo rozpisaną sekwencję tury i kolejność rozstrzygania walki ogniowej. To miły dodatek, dzięki któremu powinno być wygodniej nie pogubić się w kolejnych krokach.

Pod planszą znajdowało się kilka dodatkowych arkusz z informacjami.

Na dwóch zostały umieszczone wyjaśnienia, dotyczące wydarzeń. Zarówno tych po stronie brytyjskiej, jak i burskiej. Arkusze są przygotowane w kolorze i zostały przygotowane na papierze o odpowiedniej gramaturze. Trzeci z nich zawiera listę, występujących na planszy obszarów wraz z wyjaśnieniem ich wpływu na ruch i na walkę.


Dwa kolejne arkusze zawierają tabele, informacje pomocne w trakcie tury oraz listę dostępnych w grze wariantów. Liczba modyfikatorów, jakie trzeba będzie stosować w trakcie walki jest pokaźna, ale w porównaniu do niektórych innych gier, w Redvers’ Reverse nie ma znowu aż tylu tabel.


Ostatnim rekwizytem, który znajdował się na samym spodzie pudełka, był kolejny arkusz. Tym razem z obszernym przykładem rozstrzygania ognia Burów. Zdaje się, że ten fragment zasad jest więc nad wyraz skomplikowany i autor zdecydował się na dodanie graficznego przykładu. To jedyny, jaki dostajemy w całej grze.


Dotarliśmy w ten sposób do dna pudełka. To już komplet elementów, składających się na Redvers’ Reverse.

Pierwsze wrażenie

Gra wygląda świetnie. Temat jest niezwykle intrygujący, a fakt, że gra jest przeznaczona dla jednego gracza, jeszcze bardziej rozbudza moje zainteresowanie. Instrukcja liczy tylko 12 stron, więc jestem ciekawy, jak w praktyce będzie wyglądała rozgrywka i czy nie będzie zbyt prosta.

Elementy nieźle się prezentują i powinny świetnie wyglądać już na planszy!


Kolejne wyzwania: lektura zasad i zaokrąglanie żetonów. Później pierwsza, testowa rozgrywka. Zobaczymy, czy poradzę sobie lepiej od generała Bullera!

Dziękuję serdecznie wydawnictwu Legion Wargames za przekazanie gry do unboxingu.

WAŻNA ADNOTACJA: kupując grę bezpośrednio od Legion Wargames nie zapłacimy VAT ani nie poniesiemy innych opłat. Gry są bowiem wysyłane z Wielkiej Brytanii.

Michel Sorbet

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter

Latest posts by Michel Sorbet (see all)



Tagi: