Sans Alliés. Wideorecenzja na Wojennik TV

Gry dla jednego gracza to swego rodzaju nisza. Gry dla jednego gracza o wojennej tematyce, to z kolei nisza w niszy. Tak się jednak składa, że to właśnie ten fragment planszówkowej rzeczywistości jest szczególnie bliski mojemu sercu.

Do tej rodziny gier należy recenzowane Sans Alliés – kolejny tytuł, który ujrzał światło dzienne za sprawą udanej kampanii na portalu crowdfundingowym Kickstarter. W trakcie realizowanej w 2016 roku kampanii projekt wsparły łącznie 464 osoby, wpłacając kwotę 11,749 $. Nie jest to jakiś zawrotny wynik, ale trzeba brać poprawkę na to, że zakładane minimum wynosiło 9,700 $. Jak by na to nie patrzyć projekt zakończył się więc sukcesem, a zebrana kwota pozwoliła na wydanie gry.

Autorem tego tytułu jest Amerykanin Geoffrey Greer, dla którego Sans Alliés stanowi pierwszy, poważniejszy projekt, z którym zdołał przebić się do szerszej publiczności. Gra została wydana przez prowadzone przezeń wydawnictwo Past Go Gaming, które podobnie jak sam autor dopiero zaczyna swoją przygodę w świecie gier planszowych.

Jak wygląda zawartość pudełka z tą grą, pokazywałem jakiś czas temu w unboxingu. Teraz przyszedł czas na recenzję! Sprawdźmy jak ten tytuł sprawdza się w praktyce i czy siadając doń jest szansa na poczucie wojennego klimatu.

Michel Leviathan Sorbet

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaSans Alliés
AutorGeoffrey Greer
GrafikStudio1126
WydawcaGolden Bell Games, Past Go Gaming
Rok wydania2016
Liczba graczy1 - 1
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 1
Liczba rekomendowana:
(3 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.8 i więcej
KategoriaCard Game, Modern Warfare, Print & Play, Wargame
MechanikaDice Rolling, Modular Board
RodzinaAdmin: Unreleased Games, Crowdfunding: Kickstarter, Solitaire Wargames

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter

Latest posts by Michel Sorbet (see all)